Historia

1902: NARODZINY FUTBOLU W LA CORUNII

Na początku XX wieku José María Abalo powrócił do rodzinnej La Corunii ze studiów w Anglii. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że przywiózł ze sobą dawkę nowoczesnego futbolu. Zaszczepił on ją wśród swoich kolegów i razem zaczęli kopać piłkę na podwórku. W marcu 1904 roku miał miejsce pierwszy poważny mecz. Odbył się on w Corralón de la Gaiteira, w którym Abalon i jego kompani tworzący zespół o nazwie „Corunna” zmierzyli się z załogą angielskiego statku „Diligent”. Od tego czasu w La Corunii odbywały się częste spotkania w miejscowym prestiżowym gimnazjum Sala Calvet. Powiększającemu się zespołowi tej – jakby nie było – wciąż egzotycznej gry, jaką była wówczas piłka nożna, nadano nazwę Club Deportivo de la Sala Calvet. W międzyczasie został on zamieniony na RC Deportivo de La Coruńa.

1906: KIEDY SIĘ TO WSZYSTKO ZACZĘŁO

1906 rok to data, gdy został oficjalnie założony Deportivo de la Sala Calvet. Pierwszym prezydentem został Luis Cornide. Pierwsza oficjalna „11” zawodników zawierała takie nazwiska: Salvador Fojón, Venancio Deus, Juan Long, Ángel Rodríguez, Manuel Álvarez, Daniel Aler, Paco Martínez, Félix de la Paz, Virgilio Rodríguez, Juan Manuel López and Martínez Urioste. Dwa i pół roku później król Hiszpanii – Alfonso XIII przyznał klubowi status „królewski” i sam został jego honorowym prezydentem. Od tego momentu klub nazywa się Real Club Deportivo de La Coruńa. W tym samym czasie drużyna przeniosła się ze stadionu at Corralón de la Gaiteira i do tej pory gra na Riazor.

PIERWSZE DEKADY

W 1920, po triumfie reprezentacji Hiszpanii na Igrzyskach Olimpijskich w Amberes, ogromnie wzrosło zainteresowanie piłką nożną. Jako że Deportivo było częścią miasta, brało udział w różnego rodzaju turniejach zarówno w Galicji, jak i poza nią. Działo się tak do czasu, kiedy nie została oficjalnie założona liga w 1928 roku. Jednak w pierwszym sezonie nie udało się zagrać w najwyższej klasie rozgrywek, gdyż La Coruna przegrała kwalifikacje. Pierwszy historyczny sezon w Segunda División zakończyli na 8 miejscu na 10 drużyn. Pozostał ówczesna dziewiątka to: Alavés, Sevilla, Celta, Valencia, Betis, Iberia, Oviedo, Gijón and Rácing de Madrid. W 1932 roku, wciąż grając w drugiej lidze, Deportivo pokonało sam Redl Madryt w Copa del Rey. Był to niesamowity sukces, ponieważ w tym właśnie roku drużyna ze stolicy zdobywała mistrzowski tytuł.

1941 – 1945 – PIERWSZY OKRES W PRIMERA DIVISIÓN

W trakcie II Wojny Światowej Deportivo awansowało do Primera Division po raz pierwszy w historii. Było to w sezonie 1940/1941 po pokonaniu Murcii 2:1 w meczu o awans. Oto legendarny skład ówczesnej drużyny: Acuńa, Novo, Pedrito, Muntané, Molaza, Reboredo, Breijo, Guimerans, Elícegui, Chacho i Chao. Każdy z graczy dostał za to 2000 peset (20 euro).

Drużyna w dziewiczym sezonie zakończyła rozgrywki na 4 miejscu. W 1945 ponownie spadli do drugiej ligi.

1950: BLISKO TYTUŁU

W sezonie 1949/1950 Deportivo osiągnęło swój największy sukces w dotychczasowej 44-letniej historii klubu. 2 miejsce w Primera Division. Trenerem wówczas był Scopelli, a prezydentem Chaver Gómez. Tytuł przegrali z Atletico Madryt. W ataku grałą wtedy dwójka Argentyńczyków Corcuera i Oswaldo i wespół z Franco, Moll i Tino nazywani byli Orquesta Canaro. „Złota Dekada” trwała do 1957 roku.

1962 – 1973: W GÓRĘ I W DÓŁ

Nadzieje i rozczarowania. Po tłustych latach przyszedł trochę chwiejny okres w historii Deportivo. Mimo takich graczy jak wspomnieni wcześniej Orquesta Canaro oraz Luis Suárez, Amancio, Reija, Veloso, i Jaime Blanco nie osiągnięto wiele. Ciężko było poza tym utrzymać wychowanków w drużynie. Było to wynikiem słabej kondycji finansowej klubu. Zawodnicy odchodzili, a drużyna kolejno w latach 1963, 1965, 1967, 1970 i 1973 była relegowana. Był to dziwny okres, gdyż Deportivo było za mocne na drugą ligę, a jednocześnie za słabe na Primera Division. Jednak i tak był to dobry czas w porównaniu z tym, co miało się dopiero wydarzyć.

1973 – 1991: TUŁACZKA PO NIŻSZYCH LIGACH

Po spadku do drugiej ligi, Deportivo przeżywało najgorszy okres w historii. Zespół wpadł w pułapkę uwięzienia pomiędzy Segunda B División a Tercera Division. Lata 80-te to desperackie próby powrotu do Primera División. W maju 1988 roku gol Vicente w doliczonym czasie ostatniego meczu sezonu przeciwko Racing de Santander uchronił Deportivo przed prawdopodobnym bankructwem. Udało im się jednak przetrwać. W tym właśnie roku prezydentem klubu wybrany został Augusto César Lendoiro. Jednak sytuacja finansowa klubu nie była najlepsza. Dług sięgał 4 mln euro. Dlatego numerem 1 stało się znalezienie złotego środka na wyjście z tarapatów.

Pierwszy sezon pod wodzą nowego prezydenta Lendoiro i z trenerem Arsenio Iglesiasem to gra tym samym składem, który uniknął relegacji w poprzednim sezonie. Powoli klub wychodził z zadłużenia. Sezon 1989/1990 był czymś w rodzaju punktu zwrotnego. Zespół był bardziej zmotywowany niż kiedykolwiek. Jednak takim graczom jak Martin Lasarte, Sabín Bilbao, Sredojevic, Batrovic i Stojanom również nie udało się awansować do elity. Deportivo przegrało batalię z Tenerife i fani po raz kolejny musieli przełknąć gorzką pigułkę.

Dzięki upartości Lendoiro, zarządu, płynności finansowej oraz takim graczom jak Josu, Albístegui, Stojadinovic, Kanatlarovski, Mújika, Villa, Albis, Uralde oraz później Djukic cel został osiągnięty. Po 18 latach banicji Deportivo powróciło tam, gdzie jego miejsce – do Primera Division.

1991 – 1993: NARODZINY `SUPERDEPOR`

Sezon 1991/1992 był okresem pełnym przeskoków w grze Deportivo. Drużyna stanowiła mieszankę rutyny z młodością, a trzon zespołu tworzyli tacy gracze jak: Claudio, Ribera, López-Rekarte, Canales, Liańo, Kirov i Kiriakov; trenerem zaś był Marco Antonio Koronat. W marcu 1992 roku, po imponującym zwycięstwie 5:2 nad Sportingiem Gijon i trzech golach Urale, byt w lidze wydawał się zapewniony. Jednak kwietniowy remis 2:2 na Riazor ze słabym Burgos, kiedy Depor prowadziło 2:0, spowodowało dymisję Boronata i zastąpienie go Arsenio Iglesiasem. Dosłownie jednym punktem udało się uniknąć degradacji do drugiej ligi, a osiągnięcie to było celebrowane przez kibiców jak zdobycie mistrzostwa kraju. Najczęściej występujący gracze tego sezonu: Liańo – Sabin Bilbao, Albístegui, Djukic, Lasarte, López-Rekarte/Mariano Hoyas – Fran, Kanatlarovski, Kiriakov, José Ramón – Claudio.

W sezonie 1992/1993 Deportivo stało się Spółką Anonimową (SAD). Był to wspólny wyznacznik wszystkich hiszpańskich klubów i stanowił o tym, że każdy kibic i udziałowiec klubu mogli posiadać cząstkę klubu na własność. W przypadku Deportivo La Coruna był to przekaz: „klub dla wszystkich coruńeses”.

Rok 1992 to bardzo ciekawe „nabytki” klubu z La Corunii. Kontrakty z zespołem podpisali m.in. 24-letni Mauro Silva, czy 28-latek Bebeto. Dołączyli oni do graczy hiszpańskich: Aldana, Juanito, Nando, José Ramón oraz Serna. 30.000 kibiców oglądało na żywo na stadionie Riazor spektakularną prezentację zawodników na nowy sezon. Słowa wypowiedziane przez prezydenta Lendoiro w 1991 roku: „Barcelono, Madrycie – nadchodzimy!” były skandowane przez wszystkich deportivistas. Drużyna w imponującym stylu wygrała pierwszych 5 spotkań, w tym pokonała Redl Madryt 3:2, przegrywając 0:2. Bebeto strzelił 2 gole w tym meczu i z 29 bramkami na koniec sezonu został Pichichi Primera Division. Zimą zespół znajdował się nawet na 1 miejscu w tabeli, jednak wiosną przegrał batalię z Realem i Barceloną. Jednakże 3 miejsce na koniec sezonu i zakwalifikowanie się do europejskich pucharów było sporym osiągnięciem. 4 graczy zostało powołanych do reprezentacji, w tym kapitan drużyny Fran, który o mały włos odszedłby latem do Królewskich. Jednak prezydent Lendoiro kategorycznie stwierdził: „Deportivo nie sprzedaje, my podpisujemy nowe kontrakty”. Główni bohaterowie tego sezonu: Liańo – Nando, Albístegui, Ribera, Djukic, López-Rekarte – Fran, Mauro Silva, Aldana – Bebeto, Klaudio.

1993 – 1995: EUROPA I NIE TYLKO

Sezon 1993/1994 zapisał się w historii klubu grubymi literami. Nie tylko z powodu zaistnienia w Europie, ale również w związku z dramatyczną przegraną w lidze w drugiej połowie sezonu. Skład został znowu wzmocniony takimi piłkarzami jak: Donato, Manjarín, Paco, Elduayen, Voro, Pedro Riesco i Alfredo i wszyscy byli przekonani, że zeszłoroczna kampania będzie kontynuowana. I tak się faktycznie działo, gdyż na początku grudnia Deportivo było na 1 miejscu, wygrywając m.in. z Realem 4:0 i grało w 3 rundzie Pucharu UEFA. Jednak Eintracht Frankfurt okazał się za mocny i Hiszpanie mogli się skupić na rozgrywkach ligowych. W ostatnim meczu sezonu zwycięstwo nad Valencią zapewniłoby tytuł Deportivo bez względu na rezultat Barcy. Do przerwy na Riazor był remis 0:0, jednak Sevilla prowadziła w Barcelonie 2:1! Jednak 20 minut przed końcem superstrzelec Barcelony – Romario – wyrównał i Deportivo musiało strzelić gola. Taką szansę La Coruna otrzymała w doliczonym czasie gry. Jako że poprzedniego karnego nie wykorzystał Bebeto, do piłki podszedł obrońca Djukic. Niestety nie dał rady i tym samym Barcelona dzięki lepszemu bilansowi bramek zdobyła mistrzowski tytuł.

Kolejny sezon 1994/1995 był konsekwencją poprzedniego. W grudniu drużyna była na 2 miejscu w Lidze, a w Pucharze UEFA po wyeliminowaniu Rosenborga i Tirolu Innsbruck miała walczyć z Borussią Dortmund. I znowu Niemcy okazali się lepsi w dwumeczu. Po zwycięstwie w domu 1:0, w doliczonym czasie gry w Dortmundzie awans do kolejnej rundy zapewnili sobie piłkarze z Borussi. Historia z poprzedniego sezonu się powtórzyła. Mimo że w pewnym momencie Deportivo spadło na 4 miejsce w tabeli, to kolejnych 9 spotkań bez porażki wywindowało drużynę tuż obok Realu Madryt. Mecz na Bernabeu okazał się spotkaniem o tytuł. Ivan Zamorano – to gracz, który spowodował rozpacz w Galicji. Strzelił on gola na 2:1 i tym samym drużyna ze stolicy zdobyła mistrzostwo. Po raz 3 w historii La Coruna zakwalifikowała się do pucharów. Oprócz tego przyszedł w końcu czas na konkretny triumf. Po raz pierwszy został zdobyty Copa del Rey. A przyczynili się do tego w największym stopniu tacy gracze jak: Liańo – Nando, Ribera, Djukic, Voro, López-Rekarte – Fran, Donato, Aldana – Manjarín, Bebeto.

1995 – 1998 TROCHĘ CIĘŻSZE CZASY

10 czerwca 1995 roku Deportivo godnie pożegnało swojego trenera Arsenio Iglesiasa wygrywając z Logrońés 5-0. Jego następcą został Walijczyk John Benjamin Toshack. Początek sezonu 1995/1996 znowu rozpalił nadzieje kibiców. Jeszcze latem w Superpucharze Hiszpanii Deportivo pokonało Redl Madryt 3:0 u siebie i 2:1 na wyjeździe. Pierwszy mecz nowego sezonu i wygrana z Valencią 3:0 jeszcze robiła wrażenie, ale potem przyszły porażki ze średnią np. Compostela 0:4 i w listopadzie 1995 (mimo okazałego zwycięstwa nad Albacete 5:0 – wszystkie gole zdobył Bebeto) Deportivo wylądowało na 12 miejscu w lidze. Ostatecznie Depor wylądowało na 9 miejscu w lidze. Jednak w Pucharze Zdobywców Pucharów gracze la Corunii dotarli aż do półfinału, w którym dwukrotnie ulegli PSG w stosunku 0:1 i 1:0. Po 4 sezonach Bebeto oświadczył, że wraca do Brazylii. Piłkarze tego sezonu to: Liańo – Nando/Villarroya, Paco, Djukic, Voro, López-Rekarte – Fran, Donato, Aldana/Alfredo – Manjarín, Bebeto. W latach 1996/1997 zastanawiano się, kto zastąpi starzejący się skład piłkarzy Galicji i skąd wziąć na to pieniądze. Dobra wiadomość przyszła, gdy klub podpisał 7-letni kontrakt z Canalem + na kwotę 135mln euro. Wiele klubów skorzystało z kontraktów z telewizją i do Hiszpanii zaczęły napływać takie sławy jak Ronaldo czy Roberto Carlos.

Lendoiro doskonale zdawał sobie sprawę, że musi odmłodzić skład i stąd kontrakty z graczami: Songo’o, Kouba, Naybet, Armado, Martins, Madar i Bonnissel. Z klubu odeszli zaś Canales, López-Rekarte, Villarroya oraz Aldana. Jednak największym hitem było zatrudnienie 24-letniego Rivaldo. 17 spotkań bez porażki i tylko 8 straconych bramek w tych spotkaniach – to bilans początku tego sezonu. Stosunki między trenerem i prezydentem nigdy nie były przyjacielskie. Tak samo jak relacje między Lendoiro i zawodnikami. Zimą ściągnięto do klubu Flávio Conceiçao, Héldera, Renaldo i Nuno wydając w sumie 13 mln euro. Jednak 6 meczów z rzędu nie przyniosło zwycięstwa, wygrana z Sewillą w Copa i zaraz potem porażka z Espanyolem nie zmieniła sytuacji i remis u siebie z Maltą spowodowało zwolnienie Toshacka. Przybycie Carlosa Alberto Silvy wniosło do klubu świeży powiew. Nie lada wyczynem popisał się Rivaldo, który między 19.02.1997 a 03.05.1997 zdobył 12 bramek. W sumie Brazylijczyk zakończył sezon z 21 trafieniami, a Deportivo zakończyło sezon na 3 miejscu. Udział w tym mieli m.in.: Songo’o – Nando, Djukic/Hélder, Naybet, Armando – Rivaldo, Mauro Silva, Martins, Donato – Manjarín, Renaldo.
1997/1998 to kolejni nowi gracze: Djalminha (26) i Luizăo (21). I znowu apetyty na tytuł były ogromne. Jednakże tuż przed zamknięciem okna transferowego z klubu odszedł do Barcelony Rivaldo. Z Galicją pożegnała się również 7-letnia ostoja defensywy: Miroslav Djukic. Mieszanka narodowa (15 nacji) nie sprostała wyzwaniu i m.in. już w październiku drużyna pożegnała się z Pucharem UEFA po porażce z Auxerre, a ligę zakończyła na 12 miejscu. Jako jedyny dobrze radził sobie Djalminha. Reszta składu: Songo’o – Bonnissel, Naybet, Paco, Armando – Fran, Flávio Conceiçao, Mauro Silva, Donato, Djalminha – Bassir/Abreu.

1998 – 2000: ZŁOTA ERA IRURETY

Po dwóch nieudanych sezonach w ostatnich 3 latach w końcu skład z graczami: Martins, Flávio Conceiçăo, Djalminha, Donato, Fran, Mauro Silva i Naybet zaczął się zgrywać. Poza tym prezydent Lendoiro sprowadził do klubu nowego trenera Javiera Iruretę. Narodziła się nowa era w klubie.

Podpisano kontrakty z nowymi graczami: Romero, Manuel Pablo, Schürrer, Pauleta i ‚Turu’ Flores. Deportivo wygrało turniej Teresa Herrera pokonując Atlético Madrid i Lazio Rzym.
Jednak nowy projekt potrzebował czasu i szczęśliwie Irureta go dostał. Niewiele brakowało, a La Coruna zakwalifikowałaby się do Ligi Mistrzów. Nową gwiazdą zespołu został Flores. Ostatecznie zespół zakończył rozgrywki na 6 miejscu. Gracze tego sezonu: Songo’o – Romero, Naybet, Schürrer, Armando – Fran, Flávio Conceiçao, Mauro Silva, Ziani, Djalminha – ‚Turu’ Flores.
Sezon 1999/2000 to prawdziwy boom w drużynie. Do zespołu trafił Roy Makaay (8,6 mln euro), César Martín, Víctor Sánchez oraz Jokanovic. Początek rozgrywek to okazałe zwycięstwo 4:1 przeciwko Alaves i od razu hat-trick Makaay`a. Potem jednak Deportivo znalazło się na 7 miejscu w tabeli, by obudzić się i wygrać kolejnych? 7 spotkań (m.in. z Barceloną 2:1) i wylądować na szczycie tabeli 21 listopada 1999 roku. Dodatkowo La Coruna wciąż grała w Copa i UEFA. Jednak ponownie nie potrafiono sobie poradzić z olbrzymią presją.

Wywalczenie zaledwie 1 punktu z możliwych 12 to zbyt mało, by myśleć o tytule. Deportivo odpadło również z Copa po porażce z 2-ligową Osasuną. Jednak cel udało się osiągnąć. Najpierw imponujące zwycięstwo 5:2 nad Królewskimi, potem przyszedł co prawda zimny prysznic i odpadnięcie z UEFA z Arsenalem, a także porażka z Barceloną 1:2. Ostatnie 7 spotkań w lidze to klasyczny thriller. Jednak 8 goli w ostatnich meczach Makaaya (w sumie 22 bramki w lidze) pozwoliło wywalczyć upragniony tytuł. I tak, po raz pierwszy w 94-letniej historii klubu, 19 maja 2000 roku, Deportivo La Coruna zostało mistrzem Hiszpanii. Historyczny sukces świętowało 200 tysięcy osób na ulicach La Corunii. Do tego ogromnego sukcesu przyczynili się przede wszystkim: Songo’o – Romero, Naybet, Donato, Manuel Pablo – ‚Turu’ Flores, Mauro Silva, Flávio Conceiçao, Víctor Sánchez, Djalminha – Makaay.

2000 – 2004: DEPORTIVO WŚRÓD BIG BOYS

W roku 2000 ze składu ubyli: Flávio Conceicăo oraz Pauleta. 31 mln euro zarobione na tych dwóch piłkarzach pozwoliło na ściągnięcie do klubu trio z Atlético: Molinę, Capdevilę oraz Valeróna, pomocników: Duschera, Emersona i Césara Sampaio oraz napastników Pandianiego i Tristána.

Bardzo dobry początek sezonu 2000/2001 (wyjątek to porażka 0:3 na Bernabeu) i pierwsze w historii punkty w Lidze Mistrzów. Remis z Panathinaikosem 1:1, wygrana z HSV 2:1 i bezbramkowy rezultat w Juventusie to niezłe wyniki jak na debiut w LM. Wyjście z grupy z pierwszego miejsca i pierwsza wygrana na wyjeździe w kolejnej fazie rozgrywek z PSG to bardzo duży sukces. W lidze hiszpańskiej Deportivo w grudniu było na 1 miejscu, gdy nagle coś się zacięło w tej „maszynce”. Najpierw przyszła porażka w LM z Milanem 0:1, potem odpadnięcie z Copa del Rey z 2-ligowym Tenerife, a w lidze tylko 4 punkty z możliwych 12. W lutym 2001 piłkarze wzięli się do roboty i zakończyli sezon jako wicemistrzowie kraju. Po porażce z Milanem w LM oraz kolejnej przegranej z Galatasaray 0:1, Deportivo musiało wygrać 2 kolejne spotkania. Rewanż z Turkami udał się znakomicie zwycięstwem 2:0. Jednak mecz z PSG to istny horror. Do przerwy bowiem Francuzi prowadzili na Riazor 3:0! Pandiani wchodząc jako zmiennik ustrzelił hat-tricka, a Tristan dodał 1 trafienie i sensacyjne zwycięstwo 4:3 stało się faktem. 13 marca 2001 roku Deportivo pokonało AC Milan i znalazło się w gronie ćwierćfinalistów LM. To był koniec z przygodą w tych rozgrywkach. Po zwycięstwie w 1 meczu przeciwko Leeds United 2:0, w rewanżu La Coruna poniosła porażkę 0:3 i odpadło z LM. Mimo wszystko wrażenie w Europie zostało wywarte. Największe z nich wywierali: Molina – Romero, Naybet, Donato, Manuel Pablo – Fran, Mauro Silva, Emerson, Víctor Sánchez, Valerón – Tristán/Makaay.

Sezon 2001/2002 to wzmocnienie przede wszystkim środka pola przez Sergio, który kosztował klub małą fortunę – 18 milionów euro oraz Djorovica, Amaviscę i Héctora. Wyniki z poprzedniego sezonu nie były przypadkowe i na potwierdzenie tych osiągnięć klub z Galicji ograł 2:1 Manchester United we wrześniu 2001. Co prawda po porażce i remisie z Olimpiakosem byt w Europie się zachwiał, jednak zwycięstwo na Old Trafford 3:2 pozwoliło na awans.

W lidze również wszystko szło gładko i Deportivo liderowało od 13 października do 1 grudnia 2001 roku. Standardowo jednak początek nowego roku to zła passa. W lidze spadek na 7 pozycję. Jednakże w tym sezonie liga była bardzo wyrównana i po 26 kolejkach literująca Valencia prowadziła z 44 punktami mając nad 8 w tabeli Alaves zaledwie 5 oczek przewagi. W Lidze Mistrzów zaś na drodze Deportivo stanął Juventus. Molina uratował zespół przed porażką na wyjeździe, a w domu La Coruna wygrała 2:0.

Również pamiętny mecz na 100-lecie Realu Madryt w finale Copa Deportivo wygrało 2:1 po golach Sergio i Tristana. Rozpędzone Deportivo nie pozostawiło również złudzeń Arsenalowi w 1/8 Ligi Mistrzów. Jednak ćwierćfinał po raz kolejny okazał się nie do przejścia. Porażka w 1 meczu z Manchesterem United była brzemienna w skutkach. Pozwoliło to jednak skupić się na rozgrywkach w La Liga. Kolejne wicemistrzostwo i król Tristan z 21 bramkami na koncie. Poza tym Superpuchar na koncie po wygranej z Valencią.

W 2002 roku ściągnięto za w sumie 38 mln euro Jorge Andrade (24), Alberta Luque (24) i ‚Toro’ Acuńę (30). Mimo porażki u siebie na inaugurację ligi z Betisem, 18 września nie lada wyczynem popisał się Roy Makaay. W Monachium zdobył 3 gole i Deportivo pokonało Bayern 3:2. Jednak 3 dni później „ojciec” zwycięstwa w Niemczech – Valeron doznał kontuzji i zespół się zatracił. Porażka z Milanem na Riazor 0:4 była tego przykładem. W lidze spadek na 9 miejsce. Jednak 29 października zwycięstwo nad Bayernem, a potem wyjazdowy triumf z już pewnym awansu Milanem wystarczył do awansu z grupy.

Jednakże plaga kontuzji i zawieszenia nie pozwalały Irurecie na manewry. 7 grudnia zespół okupował 8 miejsce w lidze po remisie z Recreativo Huelva 1:1. Był to jednak, jak się okazało, punkt zwrotny, natomiast w rozgrywkach europejskich już tak różowo nie było. Remis z Juve, porażka z MU i Deportivo mogło się już skupić na lidze i Copa. 3 zwycięstwa i w styczniu 2003 roku 3 pozycja 7 punktów za niespodziewanym liderem z Sociedad. Jednak z pucharu Deportivo zostało wyeliminowane w półfinale przez Mallorce. Dodatkowo porażka z Basel w Szwajcarii była solą w oku.
3 miejsce w lidze na koniec sezonu był lekkim niedosytem. W sierpniu 2003 roku do Monachium został sprzedany Roy Makaay za 19 mln euro.

W sezonie 2003/2004 Deportivo przyszło mierzyć sie w III rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów z Rosenborgiem Trondheim. Po remisie w Trondheim i zwycięstwie 1:0 u siebie piłkarze Depor rozpoczęli niezwykle udany, najlepszy w historii klubu występ w tych elitarnych rozgrywkach. W meczach grupowych na uwagę zasługuje z pewnością klęska w Monaco 3:8. Ta wpadka nie przeszkodziła jednak na wyjście z grupy i z dorobkiem 10 pkt. piłkarze Depor awansowali do 1/8 finału. Tam zmierzyli sie z Juventusem, dwa zwycięstwa po 1:0 pewny awans. Ćwierćfinałowy bój z Milanem zapamiętają na długo wszyscy kibice Depor. Po porażce w Mediolanie 1:4,nikt nie liczył na awans. Jednak kapitalny mecz na Riazor i efektowne zwycięstwo 4:0 pozbawiło Milan złudzeń. W półfinale nie było już tak różowo, po bezbramkowym remisie w Porto i przegranej u siebie po bramce z rzutu karnego Deportivo pożegnało się z Ligą Mistrzów. To nie zmienia faktu ,że występ ten był bardzo udany.

C.D. wkrótce

Źródła:
– deportivo-la-coruna.com
– wikipedia.pl

1 komentarz do "Historia"

  1. MdAngel's Gravatar MdAngel
    20 lipca 2013 - 16:53 | Link

    świetne artykulik a dokładnie historia deportivo, nigdy nie sadziłem ze ten klub miał miedzy koncem lat 90 a początkiem nowego milenium tyle sukcesow,skladzik rowniez robi wrazenie gdybys mogl/mogla/mogli zrobic rozpiske najwazniejszych pilkarzy lata w klubie itp to byl bym wdzieczny jescze raz dzieki za to

Napisz odpowiedź