Porażka na Riazor

Porażka na RiazorOczekiwania były duże, nadzieje – jeszcze większe. Niestety Deportivo uległo w sobotę na własnym stadionie Córdobie 0:1. Choć Galicyjczycy stworzyli wiele okazji, nie wystarczyło to nawet na jeden punkt. Przeciwnicy za to wykorzystali jedną z niewielu akcji. 

 

W pierwszej połowie w zasadzie nic się nie działo. Brakowało momentów przypominających futbolowe święto. Zgoła odmiennie było w drugiej części spotkania. Deportivo przeprowadziło wiele ataków na bramkę rywala, niestety nieskutecznych. Patrząc na niektóre sytuacje, wydawało się, iż bramka dla Depor jest tylko kwestią czasu. Nic bardziej zgubnego. To goście wyszli na prowadzenie, co gorsza na tym się skończyło i mecz zakończył się rezultatem 0:1.

Decydująca bramka padła we frajerski sposób. Nie popisała się obrona, która nie przypilnowała Silvy Lópeza, podczas wykonywania rzutu wolnego przez Córdobę. Ten otrzymał podanie na puste pole i pokonał Germana Luxa. Tej bramki po prostu być nie powinno, Galicyjczycy zmarnowali całą optyczną przewagę jaką posiadali przez większość meczu.

In plus zaprezentował się portugalski skrzydłowy – Rudy – który swoimi atakami szarpał obroną Córdoby. Szkoda jedynie, że żadnej ze stworzonych sytuacji nie potrafił on, albo jego koledzy, wykorzystać. Gdyby choć jeden rajd Rudego zakończył się trafieniem, na wynik spotkania patrzylibyśmy zupełnie inaczej. Remis nie byłby aż tak zły. Jako Polacy na pewno też cieszymy się z debiutu Cezarego Wilka, który rozpoczął mecz w pierwszym składzie. W 60 minucie jednak ustąpił miejsca na boisku.

Porażka, choć niewysoka, na własnym obiekcie, z pewnością zasmuciła deportivistas. W końcu podopieczni Fernando Vázqueza po raz pierwszy ulegli Córdobie w La Corunii. Wcześniej, w całej historii potyczek między tymi zespołami, Andaluzyjczycy nigdy nie potrafili wygrać na El Riazor. Zawsze musi być ten pierwszy raz…

Nie można jednak nadto krytykować piłkarzy Depor. Oczekiwania oczekiwaniami, ale czy ktoś obiecał, że będzie łatwo? Po zwycięstwie z dużo silniejszym UD Las Palmas, przegraną z Córdobą można uznać jako wypadek przy pracy. Wypadek, który zostanie naprawiony za tydzień w Katalonii, podczas pojedynku z Sabadell. Liczymy również na udany rewanż w Copa del Rey, gdzie pierwszym przeciwnikiem Deportivo będzie… Córdoba.

Deportivo: Lux – Laure, Insua, Kaká, Manuel Pablo – Wilk (Bicho 59’), Álex Bergantiños (Dani Iglesias 77’) – Rudy, Juan Domínguez, Arizmendi (Juan Carlos 46’) – Luis

Córdoba: Saizar – Janse, Iago Bouzón, Fran Cruz, Raúl Bravo – Pedro (Joselu 64’), Luso, Abel, López Silva (Samu de Los Reyes 77’) – Caballero – Xisco (Ayina 81’)

Gol: Silva López (67′).

foto: www.flickr.com

1 komentarz do "Porażka na Riazor"

  1. Depo's Gravatar Depo
    26 sierpnia 2013 - 21:05 | Link

    Szkoa że przegraliśmy.

Napisz odpowiedź